#7 Wspólne Dzierganie i Czytanie... zaciesz prawie dziecięcy i pomysł w kilku smakach.

Szczęśliwa jestem i uśmiecham się radośnie, ponieważ udało się ponownie spotkać na środowym Wspólnym Dzierganiu i Czytaniu u Maknety. Dzięki temu mogę osobiście pochwalić się moimi drobnymi acz znaczącymi postępami. Zaiste działa to motywująco. W ubiegłych tygodniach choć nie publikowałam wpisów książkowo-rękodzielnych w wolnych chwilach przeglądałam strony zaprzyjaźnionych blogów biorących udział w zabawie, którą szczerze polubiłam i która stała się swoistą częścią mojego blogowego rytuału w wersji aktywnej już po raz siódmy, dzięki temu mogę Wam pokazać mojego bloga i poznać liczne grono uzdolnionych i niebanalnie pomysłowych osób. 


Dzisiaj chciałabym Wam zaprezentować dalszą cześć mojej serwety na motywach wzoru Pana Jana Stawasza, która właśnie kończy swój IV przedostatni rządek.


Centralny motyw nie jest idealnie odwzorowany ponieważ czytając schemat nie widziałam zdjęcia gotowej pracy, dopiero później miałam możliwość porównania. Nie mniej podoba mi się moja wizja, pierwsze okrążenie przypomina mi motywem motyle i stanowi miły prywatny akcent w dziele klasycznie pięknym, z którym zapewne nie ja pierwsza zmierzyłam się.




Książkowo przekornie prezentuje się wolumin autorstwa Jessa Waltera pod chwalebnym patronatem Nicka Hornby`ego.



Jeśli mieliście przyjemność spotkać tego drugiego książkowo bądź ekranizacyjnie, Pan Walter powinien przypaść Wam do gustu. Książka jest lekka, przyjemna, pełna ciepła, a jednocześnie niesie ze sobą pewien istotny pierwiastek życiowy przedstawiony zgrabnie z humorem. Jest jak tornado, które porywa i samo prosi o uśmiech i nawet świadomość, że zapewne wszystko dobrze się skończy nie przeszkadza w śledzeniu losów niedoszłego poety biznesowego, który jako średniowiekowy dżentelmen z bagażem życiowych porażek postanawia wejść na drogę mroczną i niekoniecznie zgodną z prawem. Podobno i dla tej książki miała powstać kinowa wersja z Jackiem Black`iem w roli głównej ale przyznam, że chyba nie miałam przyjemności jej widzieć albo projekt nie został zrealizowany, gdyż na Filmwebie figuruje jedynie goły tytuł „Bailout”. Szkoda  na pewno byłaby to zabawna historia do obejrzenia na leniwe popołudnie... a może jednak? Książka ta pod kątem tematyki przypomniała mi jeden z moich ulubionych seriali ostatnich czasów Breaking Bad, co ciekawe, dwóch głównych bohaterów ma na imię właśnie Walter i Jesse. Przypadek? Inspiracje są zatem wszechobecne. I szalenie ciekawe jest to w jaki sposób można przedstawić podobny wątek, jak go rozwinąć lub zmienić w choć podobną to całkiem inną historię.

Tamborek w koronkach


Na koniec mały smaczek w postaci mojej pierwszej hafciarskiej wprawki.


Do tej pory haftowałam jedynie krzyżykowo i unikałam z daleka klasycznych technik, aż do czasu kiedy udało mi się pozyskać kilka różnobarwnych fragmentów tkaniny introligatorskiej, która to nie jest klasyczną kanwą do haftowania. Chociaż cały czas jest to płótno lniane w oryginale przeznaczone jest do oprawy książek, a dawniej ważnych powszechnych dokumentów.  Dla swojego małego edukacyjnego dzieła wybrałam tkaninę słonecznie żółtą. Naszkicowany motyw jest mojego autorstwa i pochodzi z rysunków jakie przed laty malowałam pastelami. Finalnie będzie to obrazek udekorowany motywem frywolitkowym dzięki czemu zgrabnie wpisze się w moją frywolną przygodę :) 

Jak widzicie na blogu wprowadziłam nowy system komentarzy Disqus.


Sama cały czas się z nim oswajam. Niestety nie udało mi się odzyskać komentarzy, które otrzymałam od Was na poprzednich wpisach z jakich przyczyn miało to miejsce pisałam jakiś czas temu w liście oswajającym z Disqusem. Cały czas monitoruję sytuację i jeśli będzie to możliwe zaimportuję je z bloggera.

***


Na koniec dzisiejszego postu chciałabym się Wam pochwalić jeszcze jedną bardzo ważną dla mnie rzeczą.


Udało mi się po licznych mędrkowaniach, nie koniecznie wątpliwych, ogarnąć prozaiczno-literacką część mojej blogowej aktywności. Postanowiłam nie jako podzielić ją na dwie samodzielne strony. Dzięki temu, tutaj będę konkretniej pisać i prezentować moje rękodzielne dokonania zaś tam ćwiczyć swój pisarski warsztat dzieląc się inspiracjami i słowem nie zawsze wprost proporcjonalnym do rękodzieła. Mam nadzieję, że odwiedzicie mnie i zaciekawi Was moja działalność twórcza.


Tak, więc z niezmierną przyjemnością mam zaszczyt zaprosić Was na Frywoliartspace prozaicznie i poetycko.

Pozdrawiam Was Ciepło i Puchato Juju

Znajdziecie mnie również na:

Juju Frywoliartspace

Witam Was przeciepło i puchato. Jestem szalenie rada i uśmiecham się do Was serdecznie. Cieszę się, że mnie odwiedziliście. Chciałabym podzielić się z Wami moimi małymi, większymi pasjami, prozaicznymi jak i ważnymi myślami. Znajdziecie tu moje rękodzielne potworzenia, ubarwione poetycznie i słownie wespół z dniem dzisiejszym. Nie zabraknie również kotów, gdyż dzięki nim wszystko jakoś zgrabniej plecie.