Czasy nastały szalone... rękodzielny wszechstronny umysł przyszłego technika weterynarii, któremu paść krowy wypada :D

Czasy nastały szalone... 

...i kilka spraw nałożyło na raz, dlatego dopiero dziś mogę pochwali się i zapowiedzieć, że szykuje się kilka nowych projektów. Od ostatniej mojej pisemnej bytności udało nam się na początku miesiąca trochę działkowo odpocząć i naładować bateryjki do działania. 

Wracając do rękodzielnego świata szczęśliwie dokończyłam zapowiadaną w ostatnim liście frywolną serwetkę. Prezent spodobał i wywołał szczery ciepły uśmiech wzruszenia. Finalnie serwetka kawowa prezentuje się tak:

Frywolna prawdziwie parzona kawa z caffetierki :)

Wymiarowo serwetka ma, zawiera w sobie 77 elementów o średnicy około 4cm (44cm x 28cm), po wyprasowaniu i usztywnieniu (opcjonalnie) wydaje się minimalnie większa. W całości wykonana jest z jednego kordonka DMC Babylo 30 w odcieniu ecru. Elegancka, prosta i nowoczesna :) 
Rada z niej jestem uśmiechnięcie ! 

77 elementów frywolnej pasji.

***

Osobiście dokończyłam prezentową serwetkę i ogarnęłam edukacyjnie na koniec semestru Brawo ja ! Trochę czasu minęło od zakończenia moich poważnych i mądrych studiów biotechnologicznych ale to wcale nie oznacza, że nie można dalej edukować w tematyce zgodnej z zainteresowaniami i poszerzać swoje kwalifikacje, umiejętności, poniekąd łącząc to z zawieszonym przed laty marzeniem o byciu weterynarzem. Nie zawsze od razu udaje się iść właściwą drogą :] Czasami trzeba trochę zmodyfikować wzór na siebie na to jakim chciałoby się siebie widzieć.


Szydełkowa krowa zapożyczona ze strony:
http://www.innerchildcrochet.com/patterns/sale/sweet_little_cow.php

To długa i zawiła historia ;) 

...podsumowując dodatkowo dokształcam się na technika weterynaryjnego z myślą o działaniu w obszarze laboratoryjnej diagnostyki weterynaryjnej. Mam nadzieję, że może uda się połączyć to z moim dotychczasowym zawodem albo okaże przyjemnym epizodem na drodze do szczęśliwego spokojnego życia. 


Technicznie, rzecz ujmując...
Oczywiście nijak ma się to do rękodzielnnej pasji jako wstawka swego rodzaju off topic, ale z racji, iż jestem na świeżo po pierwszy kwalifikacyjnych egzaminach R9, które niekoniecznie wprost proporcjonalnie współgrają z tematyką opieki nad puchatymi koteczkami i pluszowymi pieskami - o dziwo dotyczą produkcji zwierzęcej i usług inseminacji inwentarza gospodarskiego - strumień świadomości popłynął.

Prywatnie nie wiele mam z takimi zwierzętami wspólnego, mieszkam w centrum Łodzi, gdzie poza kurami raczej krowy nie uświadczysz na co dzień. Tak, więc na samym początku nie obeszło się bez bycia pod wrażeniem i lekkiej konsternacji, iż nie koniecznie wszystko jest oczywiste. Najważniejsze jednak, że wiedziałam czego mogę się spodziewać na tym kierunku, zagadnienia nie były dla mnie z kosmosu. Całość kierunku obejmuje trzy klasyfikacje R9, R10, R11 jasno i spójnie opisane. Na długo przed podjęciem nauki miałam w pamięci, że tematyka jest szeroka i istotnie poza zagadnieniami związanymi z pomocą weterynaryjną i różnorodnym asystowaniem bierze pod uwagę zagadnienia związane ze zwierzętami gospodarskimi inseminacją i produkcją. Dziś R9 kolejny raz pokazało nam, że granica pomiędzy technikiem weterynarii, a technikiem rolnikiem jest bardzo cienka. O czym nie wie znaczna część miłośników pluszaczków wybierając się na technika wet. w zastępstwie edukacji wyższej wierząc, że po dwóch latach będą mogli pielęgnować i ratować biedne zwierzątka. Guzik z pętelką ! Dziś OKE tym wszystkim obecnym jak i przyszłym technikom weterynarii wyraźnie dała znać, że prawdziwy technik powinien umieć kwaterować, paść krowy, suszyć siano zawsze i wszędzie ! 

 ***

Ruch i nauka.

Tak jak i w rękodziele wskazany jest ruch i ciągła nauka nowego tak i w życiu miło jest rozwijać i wzbogacać o wiedzę, która sprawia nam radość i może okazać przydatna. Może choć nie koniecznie musi. Czas pokaże co okaże najistotniejsze. I gdzie mnie doprowadzą moje poszukiwanie swojego miejsca. Najważniejsze to nie stać w miejsca! 


Blogowo technicznie 
Poczyniłam maleńkie kosmetyczne zmiany, na pasku stron uniwersalnych wrzuciłam dwie strony:

1. Kontakt – jeśli coś Cię zainteresuje, o coś chciałabyś/chciałbyś zapytać pisz śmiało bardzo lubię korespondować na wszelkie temata i wymieniać prze-różnościami !

2. Archiwalny, alfabetyczny spis wszystkich listów zamieszczonych na Frywoliartspace !

W planach mam jeszcze umieścić tam stronę „o mnie” jeśli byś był/a ciekaw z kim masz do czynienia :P i trochę prywaty w postaci mojej poezji opublikowanej przed laty na jednym z moich pierwszych literackich blogów (strona o zawieszonej działalności), a która połączona jest z moją kreatywną duszą. Chciałabym mieć wszystko w jednym miejscu. Blisko siebie. Płynnie frywolnie połączyć moje rękodzielne pasje z artystycznym literackim nieładem w mojej ścisłej naukowej głowie. Juju Miszmasz :D

Pozdrawiam Ciepło i Puchato !

Jeśli chcesz być na bieżąco zajrzyj i polub Frywolny Fanpage !

                     

Notkę przesyłam na Sobotnie link party u Maknety :) jest to mój pierwszy projekt, który posyłam do wspólnej zabawy blogowej :) 

Juju Frywoliartspace

Witam Was przeciepło i puchato. Jestem szalenie rada i uśmiecham się do Was serdecznie. Cieszę się, że mnie odwiedziliście. Chciałabym podzielić się z Wami moimi małymi, większymi pasjami, prozaicznymi jak i ważnymi myślami. Znajdziecie tu moje rękodzielne potworzenia, ubarwione poetycznie i słownie wespół z dniem dzisiejszym. Nie zabraknie również kotów, gdyż dzięki nim wszystko jakoś zgrabniej plecie.