Backstage Atelier Frywoliartspace - kotowo #1


 Wpis zawierający owe kotozdjęcia, powinien pojawić się tydzień temu kiedy kończyłam beta zielono groszkowe kolczyki ale cóż czasoprzestrzeń Atelier Frywoliartspace rządzi się własnymi prawami, a moi koci wspólnicy (zławasza rudy Tigi) nie byliby radzi jeśli permanentnie pominęłabym istotnej wzmianki na temat ich osobistego wkładu na rzecz pracy rękodzielnej tudzuż łapodzielnej. Takowo spełniam ich pragnienie :)

Dumny Tigoslav prezentuje nowe frywolitkowe dzieło. 

Tigi zawsze obecny, ma na oku każdy najdrobniejszy detal. Pilnie śledzi najdelikatniejszy ruch czółenka i dba o to, aby praca szła sprawnie i nader dokładnie. Bez jego wnikliwej kociej uwagi wykonane w Atelier Frywoliartspace dzieła nie byłby tak zacne i precyzyjne niczym ostrze kociego pazura, zaś piękne niczym kocie oczy rozjarzone w blasku świec.

kot
Artysta przy pracy.

Drugi nie co skromniejszy Artcat Tris, uważnie czuwa i zawsze wie co w rękodzielnej pracy jest najważniejsze, co warte jest podebrania i kiedy jest najwłaściwszy czas aby zająć miejsce tuż przed moimi dłońmi aby ostateczne dzieło prezentowało olśniewająco z dodatkiem subtelnego kociego kłaczka ;) dlatego rolka antykłaczkowa jest niezastąpionym narzędziem naszej wspólnej pracy. 


Tris ma wszystko na oku.


Pozdrawiamy ciepło i puchato wszystkie Rekodzielne 
i życzliwe nam duszyczki ! 
Miłego Dnia ^^ 
Juju & Artcats 





Juju Frywoliartspace

Witam Was przeciepło i puchato. Jestem szalenie rada i uśmiecham się do Was serdecznie. Cieszę się, że mnie odwiedziliście. Chciałabym podzielić się z Wami moimi małymi, większymi pasjami, prozaicznymi jak i ważnymi myślami. Znajdziecie tu moje rękodzielne potworzenia, ubarwione poetycznie i słownie wespół z dniem dzisiejszym. Nie zabraknie również kotów, gdyż dzięki nim wszystko jakoś zgrabniej plecie.